sobota, 29 kwietnia 2017

PIANKA DO MYCIA TWARZY UNDER20 - ALTERNATYWA DLA ŻELI?

W mojej pielęgnacji żel do mycia twarzy nie jest stałym gościem. Nie cierpię go zmywać i przez to kiedyś moja pielęgnacja wyglądała w stylu ,,krem i tonik mi wystarczą". Under20 jakiś czas temu bardzo efektownie się rozwinęło i na rynek wprowadziło piankę oczyszczającą do mycia twarzy. Byłam jej bardzo ciekawa, ale cena niezbyt mnie zachęciła. Poczekałam kilka dni i trafiłam na promocję tej pianki. Wzięłam ten produkt z czystej ciekawości. Liczyłam, że to będzie zbawienie w mojej codziennej pielęgnacji twarzy. Jak oceniam piankę po ponad pół roku użytkowania? Krótko można powiedzieć, że jest fantastyczna!


Udostępnij

środa, 26 kwietnia 2017

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY 2017


W ciągu ostatnich miesięcy uzbierało mi się trochę ulubieńców. Lubię dla rozluźnienia poczytać tego typu posty i sama z przyjemnością je piszę. Nie wymagają wiele czasu, a czytelnik może dowiedzieć się o czymś co warto zobaczyć/kupić/przetestować. Dotychczas na moim starym (już nie aktualnym) blogu w ulubieńcach były tylko książki i muzyka, ewentualnie film. Tutaj nie będę aż tak się ograniczać. W moich ulubieńcach po staremu wprawdzie zostaną wspomniane wcześniej trzy kategorie, ale dojdzie nowość - kosmetyki i wszystko z tym związane. W końcu blog jest również o tej tematyce.

Udostępnij

niedziela, 23 kwietnia 2017

KREM I PLASTRY SELFIE-PROJECT

Od dłuższego czasu w Rossmannie można kupić kosmetyki pielęgnacyjne dla nastolatek borykających się z problemami z cerą, firmy SelfieProject. Mają ciekawy wybór produktów, których cały czas przybywa. Producent zapewnia, że kosmetyki są bogate w naturalne, botaniczne składniki aktywne. Wielki plus mają za to, że nie testują kosmetyków na zwierzętach i otwarcie o tym piszą na opakowaniu. Kupiłam kiedyś z tej firmy krem nawilżająco-matujący i plastry oczyszczające na nos. Oba produkty mam od dawna i uznałam, że nie będę pisać o nich dwóch osobnych recenzji tylko połączę je w jeden wpis.

Zacznijmy od kremu. W składzie zawiera węgiel bio-aktywny, który jest ,,odkryciem w walce z niedoskonałościami". Oczyszcza i działa antybakteryjnie. Rzeczywiście widać jego obecność po kolorze kremu. Jest lekko szary. Krem jest nawilżająco-matujący, dobrze sprawdza się na dzień i na noc. Szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy, której nie cierpię w kremach. Konsystencja jest przyjemna, po nałożeniu krem jest bardzo lekki. Nie zauważyłam dużej różnicy na twarzy, jeśli w ogóle jakakolwiek nastąpiła. Dobrze nawilża, ale chyba nic po za tym. Mimo to myślę, że kupiłabym go drugi raz jako po prostu nawilżający krem, a nie zwalczający niedoskonałości.



Udostępnij

środa, 19 kwietnia 2017

DARMOWE BANKI ZDJĘĆ


Banki zdjęć to wielki dobrobyt internetu dla blogerów, ale i nie tylko. Można znaleźć ich bardzo dużo, aż trudno zdecydować się na coś konkretnego. Odpowiedzmy najpierw na kluczowe pytanie, czyli po co są i na czym polegają banki zdjęć? Najprościej mówiąc są to strony ze zbiorami zdjęć różnych kategorii, które możemy wykorzystać w celach prywatnych i komercyjnych (zdjęcia komercyjne - wykorzystywane dla zysku). Ważne jest, że nie wszystkie zdjęcia możemy pobrać z banków bez podawania autora, ale o tym zaraz. Bywa czasem tak, że twórca (w naszym przypadku bloger) nie ma dobrego sprzętu, albo talentu do fotografii. Co powinien wtedy zrobić? Skorzystać z mojego wpisu oczywiście :D A tak serio, powinien poszperać w stronach z darmowymi zdjęciami i grafikami.

Darmowe banki zdjęć mają ustalonych kilka rodzajów licencji CC - Crearive Commons.
CC0 Autor zrzeka się praw autorskich. Umożliwia dzięki temu kopiowanie, przerabianie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie swoich prac bez potrzeby podawania oryginalnego autora.
CC-BY – Pozwala na kopiowanie, modyfikowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie prac, ale w tym wypadku konieczne jest podanie autora.
CC-NC – Wszystko jest jak wyżej, z tą różnicą, że nie możemy wykorzystywać prac w celach komercyjnych

Udostępnij

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

COŚ MOJEGO - MARCI LYN CURTIS | KSIĄŻKA PEŁNA EMOCJI


Autorką książki Coś mojego jest Marci Lyn Curtis. Dorastała w Północnej Kalifornii, gdzie studiowała i poznała swoją miłość. Coś mojego, co ciekawe jest jej pierwszą powieścią. Książka jest mało znana i na swój sposób oryginalna, bo narratorem jest niewidoma osoba.
,,(...) Bardzo prawdziwa i wzruszająca powieść o miłości i o nadziei. O dojrzewaniu do dostrzegania piękna życia i drugiego człowieka.''

Główną bohaterką jest 17-letnia Maggie. Pół roku temu na skutek zapalenia opon mózgowych, straciła wzrok. Nie było to dla niej łatwe, zwłaszcza że przyjaciele Maggie po tym wydarzeniu odwrócili się od niej, a jej plany na przyszłość związane ze sportem nagle runęły. W jednej chwili zapanowała dla niej ciemność, jak podejrzewała - już na zawsze.

Jasne, coś się zmieniło, ale nie ja, tylko to, na co zwracam uwagę, o czym myślę. Przecież pod wpływem okoliczności nie stajemy się innymi ludźmi, po prostu dowiadujemy się o sobie nowych rzeczy

Udostępnij

sobota, 15 kwietnia 2017

AKTUALNA PIELĘGNACJA TWARZY


Pielęgnacja twarzy jest u mnie początkiem i końcem każdego dnia. Przetestowałam do tej pory dużo kosmetyków pielęgnacyjnych, ale nigdy nie mogłam trafić na coś idealnego. Zły zapach, brak efektów, albo najczęstrzy problem, czyli alkohol w składzie. Nie wiedziałam tak na prawdę jakich kosmetyków powinnam używać, a jakich nie. Myślałam, że to bez znaczenia. Początkowo stosowałam całą gamę Under20. Ich kosmetyki prawie na mnie nie działy. Nadszedł czas, w którym postanowiłam wypróbować inne firmy z nadzieją odkrycia czegoś skutecznego dla mojej trądzikowej cery.

Udostępnij

środa, 12 kwietnia 2017

WITAM!

Nigdy nie lubiłam pierwszych, powitalnych postów. Ani czytać, ani pisać. Ale jakoś trzeba niestety to zacząć. Jestem Klaudia, nastolatka z pasjami. Mam aktualnie 15 lat. Blogowaniem zaczęłam interesować się ponad 3 lata temu. Dawno? Wcześnie? Sama nie wiem. Chyba długo jak na tak niezdecydowaną osobę, którą jestem ja. Pisanie jest świeżą pasją, lepiej wspomnieć o fotografii. Uwielbiam ją od najmłodszych lat. Zawsze latałam z aparatem i fotografowałam wszystko co napatoczyło mi się przed obiektyw. Wciąż doskonalę moje fotograficzne umiejętności, bo chcę to połączyć z moją przyszłością zawodową. Bycie profesjonalnym fotografem to byłoby spełnienie kolejnego z wielu marzeń. Tak, mam ich dużo. Nawet aż za dużo. Ale człowiek bez marzeń nie jest przecież prawdziwym człowiekiem. Każdy ma nawet najmniejsze marzenie, niezależnie od wieku, takie jest moje zdanie.


Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.