środa, 28 czerwca 2017

CZYTELNICZE PODSUMOWANIE CZERWCA 2017

Książki zdecydowanie zawładnęły czerwcem. Mimo, że był to miesiąc stresu, pracy, nerwów i załatwiania wszelkich spraw szkolnych, udawało mi się znaleźć czas na czytanie. Ostatnie dni do końca roku szkolnego były bardzo luźne, chodziłam do szkoły tylko dlatego, że nie miałam nic do roboty w domu, a tak mogłam spędzić czas z koleżankami. Oczywiście większość niby lekcji wykorzystywałam na czytanie książek.

Przeczytane książki 

Przeczytałam o dziwo 4 książki w tym miesiącu. Dla was to pewnie mało, ale zważywszy na moje powolne czytanie, wynik jest całkiem niezły.


Margo - Tarryn Fisher. Książka bardzo mi się podobała. Miała swój urok. Mimo, że przeważał mrok i ponurość, fajnie się ją czytało. Podziwiam Tarryn za wykreowanie tak dziwnej postaci jaką jest Margo. Dziewczyna ma trudne życie. Matka z depresją, ojciec nieznany i miasteczko Bone, w którym ludzie nigdy nie zaznali szczęścia. Celem Margo jest wydostać się z życiowej pułapki, zapomnieć o przeszłości. Powiem jedno - nie potrafiłam przestać czytać tej książki. Wciągnęła mnie na dobre, podobnie moją przyjaciółkę.

Pax - Sara Pennypacker. Książka została wygrana w konkursie u Uzależnionej od książek. Przeczytałam ją z zapartym tchem. Jest to piękna historia przyjaźni zwierzęcia z człowiekiem, dokładnie lisa Paxa z chłopcem Peterem. Pierwsze z czym skojarzyła mi się ta książka to Mały Książę. Ma w jakiś sposób do niej nawiązanie. Sara ukazała w swojej książce jak wielką moc ma wiara i przyjaźń. Warto walczyć o swoje, nie poddawać się mimo przeciwności - to rady, które można wyciągnąć z Paxa. 

Sherlock Holmes Studium w szkarłacie - Arthur Conan Doyle. Nie mam co się rozpisywać o tej książce. Chyba każdy słyszał i zna Sherlocka Holmesa. Inteligentny mężczyzna, który sprawia wrażenie człowieka z szóstym, a nawet siódmym zmysłem. Dość długo i ciężko czytało mi się tę książkę. Może powieści detektywistyczne nie są po prostu dla mnie?

Zapisane w wodzie - Paula Hawkins. Jest to autorka Dziewczyny z pociągu, która mimo rozgłosu i popularności, w Polsce zebrała mało pozytywnych opinii. Zapisane w wodzie to kolejna książka Pauli. Gdzie nie spojrzę, tam jest. Po prostu ma (lub słyszał o niej) każdy miłośnik książek. Wiele osób twierdzi, że jest lepsza od poprzedniej. Moje zdanie poznacie w najbliższej recenzji :)

Kupione książki 

Książki za 5zł zrobiły swoje... Nie kupiłam na szczęście ich tyle ile w maju.


1. Rozdroża - Wiliam Paul Young. Chata jego autorstwa była moim zdaniem fenomenalna. Przypadkiem odkryłam jego inną książkę za 5zł, która okładkowo kosztuje 35zł! Myślę, że była to świetna okazja, zwłaszcza że uwielbiam tego autora. Nie mogę się doczekać, aż w końcu będę mogła ją przeczytać.
2. Pragnienie - Carrie Jones. W zasadzie, książkę znalazłam przypadkiem. Wygląda na fantastykę, ale bardzo niepopularną. Nigdzie jeszcze o niej nie słyszałam. Ciekawe czy będę żałować jej zakupu...
3. Sherlock Holmes - Arthur Conan Doyle. Udało mi się upolować jedynie dwie części: Studium w szkarłacie i Dolina strachu. Pierwsza część już za mną i niestety, wnioskuję że książki detektywistyczne nie są moimi ulubieńcami.
4. Biel zapiski z Afryki - Marcin Kydryński. Kupiłam tę książkę podczas oferty z książkami podróżniczymi. Od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Powoli zbieram książki ze zdjęciami w roli głównej. Tak jakby albumy. Uwielbiam po prostu oglądać cudze zdjęcia, które potrafią wiele przekazywać odbiorcy. Cudowne fotografie w tej książce nie są jedynym powodem jej zakupu. Interesuję się Afryką, ludźmi tam żyjącymi, chętnie oglądam na ten temat programy i czytam książki, więc ta pozycja była dla mnie jak widać idealna. 

Bonus!

Na koniec roku szkolnego dostałam książkę od pani bibliotekarki. Nie wiedziała, jak ma się odwdzięczyć za moją całoroczną pomoc, więc postanowiła podarować mi po prostu książkę. Wypadło na Kinga, którego nie miałam jeszcze okazji czytać. Książka nosi tytuł Christine, grubość powiem szczerze mnie przeraziła. Prawie 1000 stron... Dajcie znać jeśli ją czytaliście, czy warto.


Ile udało wam się przeczytać książek w czerwcu? Może wpadły wam w ręce jakieś nowe?
Udostępnij

23 komentarze :

  1. Cztery książki w miesiącu to naprawdę świetny wynik :-) Najważniejsze, aby czytanie było przyjemnością :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cztery książki to i tak dużo :). Ja znalazłam czas tylko na jedną, "Królową" Cherezińskiej. Połknęłam w dwa wieczory ;). Mam jeszcze zaczętą "Filozofię nauki" Hellera i stosik książek Hawkinga, ale w czerwcu na pewno nie zdążę już ich przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje przeczytania aż 4 ksiązek zapraszam również do mnie recenzjenadine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym przeczytać Pax, bo wszyscy tak pozytywnie się o tym wyrażają. Holmesa też mam w planach... bardzo odległych :) No i 4 książki to nie jest mało, ja zwykle czytam 4 książki na miesiąc i szczerze podziwiam te wszystkie osoby, które potrafią przeczytać w miesiącu na przykład 10 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pax jest cudowny! Ja też podziwiam takie osoby. Zastanawia mnie, jak one to robią :D

      Usuń
  5. W tym miesiącu jakoś udało mi się przeczytać 6 pozycji :) No i jeśli przeczytałaś Margo to koniecznie sięgnij po najnowsze Bad Moomy , jeśli chcesz to zapraszam na mojego bloga bo ukazała się recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej książce właśnie ostatnio dużo słyszę. Muszę po nią koniecznie sięgnąć :)

      Usuń
  6. Cztery książki w miesiącu to całkiem sporo, jeżeli mam być szczery. Mnie czerwiec minął pod znakiem powieści i wierszy z epoki romantyzmu i lat 1945-67, taki urok studiów. Dużo Norwida, jeszcze więcej Słowackiego i Mickiewicza, a na dokładkę Nowak, Andrzejewski i Szaniawski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w czerwcu broniłam pracę magisterską, więc nie miałam za bardzo kiedy czytać. Teraz kończę dopiero drugą ksiażkę w tym roku. Żadnej z powyższych pozycji nie czytałam, ale słyszalam o nich.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. "Studium w szkarłacie" też czytałem i to prawda czyta się ciężko. Ale ostatecznie książka bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie Paula Hawkins. Muszę przeczytać jej powieści. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo będzie recenzja jej książki :)

      Usuń
  10. Cztery książki to piękny wynik - mnie się nieczęsto udaje przeczytać jedną książkę na tydzień.
    "Pax" bardzo chciałabym przeczytać - widziałam wiele pozytywnych recenzji.
    Co do Sherlocka - to mnie się te książki czytały szybko, ale nie zostały we mnie na dłużej. Ot takie lekkie lekturki, z których dzisiaj już nic nie pamiętam.
    Mnie się "Dziewczyna z pociągu" nie bardzo podobała, więc nie jestem entuzjastycznie nastawiona do "Zapisane w wodzie".
    Kinga czytałam kiedyś dużo i namiętnie, ale zaprzestałam, bo zmienił się mój gust czytelniczy - za bardzo się boję atmosfery w jego książkach. "Christine" co prawda nie czytałam, ale po lekturze książki "To" mam dość strachu na dłuugo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Kinga chyba sobie podaruje lepiej. Za bardzo się boje :D Dziewczyny z pociągu nigdy nie przeczytam, ale o Zapisane w wodzie już niedługo recenzja na blogu. Co do Paxa, to zachęcam bo na prawdę warto przeczytać :)

      Usuń
  11. "Christine" Kinga to Ci zazdroszczę! :D Uwielbiam jego książki! "Margo - Tarryn Fisher" wydaje się być rzeczywiście ciekawa i z chęcią po nią sięgnę jak będę miała okazję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się boje zacząć ją w ogóle czytać :D

      Usuń

Designed by Blokotek. All rights reserved.